ROZDZIAŁ 2
Zaspałam - normalka. Zjadłam zimne już śniadanie,popijając przesłodzoną herbatę.Wolnym krokiem weszłam do łazienki.Spojrzałam w lustro, O NIE ! jak ja wyglądam moja cera była sucha, szorstka. Weszłam pod prysznic- zimna woda-myślę-tego mi trzeba, wlewałam po woli na siebie mydło kakaowe, bo takie właśnie lubię. Koniec, wychodzę ileż można się kąpać.. Pora na makijaż. Delikatny make-up.Nie jestem zwolenniczką tony podkładu i czarnych oczu jak np. moja siostra Katie.
Stanęłam przed szafą i oto filozoficzna zagadka co mam na siebie ubrać. Szybko szarpnęłam białą koszulę, jeansową spódniczkę z wyższym stanem i z zipem. Rozczesałam włosy i zwinęłam w elegancki kok. W torebce kilka rzeczy przede wszystkim baleriny. Reszta to portfel, kosmetyczka oraz perfum. Na nogi włożyłam czarne szpilki i ruszyłam na przystanek. Mieszkam 20 km od szkoły, męczą mnie te dojazdy.Nie czekałam długo, po chwili był już bus. Jak zawsze zatłoczony-postoje jedyne moje wyjście.Droga jest długa i wtedy zakładam słuchawki i chociaż przez chwilę mam swój własny świat.Dojechałam, mój cel-park tam zawsze spotykam się z dziewczynami.
-Zoe-krzyknęły i od razu zaczęłam się cieszyć.
-Cześć kochane, gotowe na nowy rok?-zapytałam
-Oczywiście, że nie.. Kurde jak dawno się nie widziałyśmy-mówi Emma.
Odpaliłyśmy papierosy i zaczęłyśmy gadać.
-Emma co jest? Jesteś jakaś rozweselona.-powiedziałam
-A wiecie poznałam faceta.
-Jak ma na imię? Ile ma lat?Od dawna się znacie? I tak zatłoczyłyśmy biedną Em pytaniami.
Zaczęła opowiadać o Nim dłuższą chwilę, cała drżała i mimowolnie się uśmiechnęła. Była szczęśliwa, zazdrościłam jej, ale z drugiej strony cieszyłam się Jej szczęściem.
-Podczas wakacji poszłam z kuzynką na dyskotekę, tańczyłyśmy, On sączył drinka, ja zwyczajnie podeszłam i zagadałam. Ma na imię Alfredo ma 20 lat, różnią nas 3 lata, ale wiek to tylko liczba. Najlepsze jest to, że mieszka w naszym mieście- mówiła
-A to jesteście parą czy co? - Z zszokowaną twarzą pyta Lea
-Póki co spotkaliśmy się kilka razy, a kto wie może to będzie jaką wielka miłość- powiedział z dużym uśmiechem.
Pora na kolejnego papierosa i do szkoły. Wszyscy ubrani elegancko to chyba jedyny dzień w roku gdzie jesteśmy tacy podobni. Godzina akademii - męczarnia. Nudne przedstawienie, nudna przemowa, oby ten rok był ciekawszy-pomyślałam.Jesteśmy w klasie, wszyscy czule się witamy, ściskamy.Weszła wychowawczyni, dała plan zajęć, coś gadała i koniec. Pierwszy dzień w szkole, a ja już nie mogę, tak więc poszłyśmy do pubu, kulturalnie na spienione chłodne piwo.
-Zow, a Ty jak spędziłaś wakacje?
-Albo ciągle imprezy, albo u kuzynki na wsi.
-A poznałaś kogoś?- pyta zaciekawiona Em.
Wiem krótkie są, ale dopiero się rozkręcam ;p
pomimo, że początkująca to już z buta wjeżdża, Ot tak.
OdpowiedzUsuńps. dostajesz ode mnie + 5 do ogarniętości tak dla większej motywacji :3