ROZDZIAŁ 13
Od imprezy dzieliło nas kilka kroków, na ulicy było już słychać dobre bity i masę ludzi. W powietrzu można było czuć to coś, czułam, że ten wieczór zapamiętam na bardzo długo. Popatrzyłyśmy się na siebie i wiedziałyśmy co nas czeka, byłyśmy już troszeczkę wstawione, wolnym krokiem podeszłyśmy do drzwi, nie było trzeba dzwonić, bo co chwile ktoś z nich wychodził. Pełno ludzi, większość pierwszy raz na oczy widziałam, raczej nie chodzą do mojej szkoły, a tym bardziej nie są z tego miasta. Próbowała odszukać Ryana, zajęło mi to jakieś 10 min, znalezienie Go w tym tłumie to naprawdę jakiś cud. On również było już wstawiona wręcz bardzo. Przywitaliśmy się ze sobą i opowiedział nam co gdzie jest. Lodówka była wypełniona piwami, były również dwie duże beczki piwa, która zakupił On jako gospodarz, w powietrzu można było wyczuć mieszankę dymu z papierosów i innych substancji. Parkiet roił się od dziewczyny w miniówach, które ledwo co zakrywały im tyłek, usiłowały tańczyć twerk'a, ale nie wychodziło im to, jedna tańczyła na stole, ale szybko z niego zleciała, nie dziwie się, miała szpile co najmniej na 15 cm szpilce, w jednej ręce trzymała butelkę pełną wódki, a w drugiej jointa. Leo poszła gdzieś z Ryanem, przypuszczam, że do basenu, który znajduję się w ogrodzie, Emma wybierała jakieś piwa, do mnie i do siebie. Stałam sobie w kuchni przy blacie popijając zimne piwo i usiłując wymienić kilka słów z Em, przyczłapał się do nas jakieś koleś był mega zaćpany, Jego oczy były takie puste i czerwone, język biały z ledwością wymawiał pojedyncze słowa. Zaczynał się do nas dobierać, nie wiedziałyśmy co zrobić, w pobliżu nie było żadnej trzeźwej osoby, byłyśmy przerażone, bo nie wiadomo co takiemu kolesiowi do głowy szczeli, nie chciałyśmy krzyczeć, bo wszyscy by nas wyśmiali.. Koleś zaczął jeździć swoją ręką po moim udzie w dół i w góre, nie wiedziałam co zrobić, Em usiłowała z Nim porozmawiać by przestał, ale On z każdym słowem zbliżał się właśnie tam, próbowałam się wyrwać, ale był silniejszy, każdy człowiek po różnych substancjach zrobi wszystko by przelecieć jakąś laskę, czułam Jego ohydny oddech, nie dobrze mi się robiło z każdą sekundą, w końcu Em z całych swoich sił oderwała faceta ode mnie, upadł, a ja przerażona wtuliłam się w Em. Zaćpany kolega wstał, otrzepał się z nie widzialnego pyłu i z całej swojej siły uderzył mnie w twarz i wykrzyczał "szmata" nikt się nie zorientował co się dzieje, muzyka była głośno, ludzie się bawili w najlepsze. Bałam się uciec, bo wiedziałam, że za nami pójdzie. Chwyciłam się za rozpalone policzko, z moich oczu wypływały łzy, pierwsze jedna, druga. Błagałam Go,żeby przestał,ale wtedy poczułam uderzenie na drugim policzku, byłam przerażona, bo bałam co stanie się zaraz. Emma chciała zadzwonić na policje, ale wybiłam Jej to z głowy, bo widziała ile tu jest ludzi, zaćpanych, najebanych, nie chciałam, żeby Ryan miał problemy przeze mnie, nagle Em gdzieś wybiegła, ja otrząsnęłam się i próbowałam wstać, nie udało mi się to, moje ciało odmawiało mi. Nagle muzyka ucichła, słychać było tylko mój płacz i Em, która krzyczy moje imię i biegnie w moją stronę, nie tylko Jej głos wykrzykiwał moje imię, tak jak już mówiłam, ten głos wszędzie rozpoznam, Justin i Em podbiegli do mnie i pomogli mi stać.
-jak On się tu znalazł-spytałam przerażona Emmy
-On też jest na tej imprezie, biegłam po Leo i Go zobaczyłam, wiedziałam, że bardziej nam pomoże z tym kolsiem-odrzekła uspokając mnie
O co Ci chodzi koleś?- Justin krzyczał w stronę zaćpanego faceta, pojebało Cię już do reszty, ta dziewczyna nic Ci nie zrobiła, a Ty ją bijesz w twarz?-przybliżał się do kolesia, widział jak żyła na Jego szyji pulsuje, wyglądała jakby zaraz miała wybuchnąć.Facet, który się do mnie dostawiała bez żadnego słowa uderzył Justina w brzuch z pięści nastęonie napluł w twarz i szyderczo się zaśmiał,wszyscy dookoła nie wiedzieli co się dzieje, wiedziała, że to nie wróży nic dobrego. Bieber otarł twarz i zaczął mocnymi uderzeniami bic ćpuna po twrzy. Widać, było, że wyrzywa się na Nim, całą swoją energię wykorzystuje na kolesiu, był skupiony by każdy cios w twarz było mocny. Z ust ćpuna było słyszeć "proszę przestań" podbiegłam do bijących się i próbowałam oderwać Biebsa od faceta, Em mi pomogła, ciągłyśmy Go za skórzaną kórtkę, było to trudne, bo wyślizgiwał nam się, ale Ryana widząc to w trybie natychmiastowy wytrzeźwiał i pomógł nam rozdzielić ich. Udało nam się, ćpun miał całą twarz we krwi, ubrania potargane, ale z wielkim trudem wstał i się pozbierał, uciekł. Justin miał całe ręce we krwi, odrazu je przemył dostrzegał na Jego rekach rany, chciałam je zdezynfekować, ale mi na to nie pozwolił, podszedł do DJ i puścił na całe głośniki muzykę, tym sposobem dał ludzią do zrozumienia, że mogą dalej się bawić.
- Jak policzki, mocno oberwałaś co?- zapytał Justin chwytając mnie za policzki swoim ciepłymi rękoma
- dam jakoś rady, ale ja już chyba pójdę-odrzekłam i popatrzyłam na dziewczyny
-ja Cię odprowadzę, a dziewczyny niech się bawią- rzucił w kierunku dziewczyny
-dobrze-wymamrotałam po cichu, pożegnałam się z dziewczynami i szybko wyszliśmy by nikt nas nie zauważył.
Dziękuję za wszystkie wejścia i za wszystkie komentarze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz