ROZDZIAŁ 23
Było coś koło 12,
- za 20 min mam autobus do domu, więc pójde już.
Justin popatrzył na mnie oburzony po czym odparł;
- nie świruj dobrze wiesz, że Cie odwiozę. Ogarniesz się
i przyjadę po Ciebie koło 17, ok?
Lekko zdziwiona;
- co ty zaś kombinujesz?
- oj.. Za dużo byś chciała wiedzieć.
Dojechaliśmy pod mój blok. Otworzyłam drzwi do wyjścia i podziękowałam za podwózke.
Justin wysiadł z auta, podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek chwile po tym powiedział;
- O 17, pamiętaj!
- pamiętam - odparłam z szyderczym uśmiechem.
Weszłam do domu szczęśliwa jak nigdy. Katie popatrzyła się na mnie dziwnym wzrokiem i rzuciła;
- Czemu jesteś w męskich ciuchach?
Zjechałam wzrokiem na swoje ciało.. I faktycznie przyjechałam w ciuchach Biebera.
- Tak wyszło.
- Jak noc?
- Oj, normalna nie wnikaj nic więcej Ci nie powiem.
Zawsze była ciekawska.. Nie lubiłam tego.
- Fajny ma dom? Jak to tam wszystko wygląda? Mieszka sam czy z rodzicami?
Ignorując pytania siostry poszłam do pokoju. Przygotowałam se nową bielizne i ubrania, po czym
weszłam do łazienki żeby się okąpać, przy okazji ubrania Justina wrzuciłam do pralki.
Wyszłam z kompieli idealnie zrelaksowana, ubrałam co miałam ubrać
i powędrowałam do kuchni nałożyć sobie obiad w tym samym momencie dzwoni telefon, to Justin;
- Halo? - powiedziałam niepewnie.
- Gotowa kochana? Czekam pod klatką.
Popatrzyłam odruchowo na zegarek i dochodziła dopiero 16.
- Przeciez jeszcze 16 nie ma?
- No tak ale nie mogłem się doczekać. Poczekam na Ciebie, zjedz sobie spokojnie.
Wzruszyłam ramionami sama do siebie mówiąc;
- Okej, za 5 min będe.
Szybko zjadłam, bo nie lubię jak ktoś na mnie czeka.
Pobiegłam do łazienki, bo przecież nie zdążyłam się jeszcze pomalować.
Po 10 min wyszłam z domu.
Wsiadłam do auta. Justin popatrzył na mnie z uśmiechem i oznajmił;
- Jak zwykle pięknie wyglądasz.
- Dzieki, ale jak mi tak będziesz słodził co spotkanie to wpadne w samouwielbienie, hehe.
To gdzie jedziemy?
- Zobaczysz.
Całą droge słuchaliśmy radia. Gdzieś po 1,5h Bieber się zatrzymał;
- Jesteśmy na miejscu.
Ogromny 4 gwiazdkowy hotel. Było ciemno więc budynek, który oświetlały lampy pięknie się prezętował.
Wysiedliśmy z samochodu kierując sie do hotelu. Justin jak zwykle już miał wszystko zarezerwowane,
jestem ciekawa co by było gdybym mu odmówiła. Dostał kartę do drzwi pokojowych. Dotarliśmy pod pokój,
troche zmieszana zapytałam;
- Dlaczego akurat hotel? Mogliśmy przecież spędzić czas u Ciebie również sami.
- Oj marudzisz.
Gdy już weszliśmy do pokoju w którym mieliśmy spędzić wieczór doznałam szoku i nie wiedziałam
co powiedzieć przez dobre 5 minut. To był apartament, tak zdecydowanie!
Szampan i dwa kieliszki przygotowane na stole, łóżko ogromne nakryte czerwoną narzutą, zastanawiała
mnie tylko gitara, która na nim leżała. Justin pociągnął mnie za ręke;
- Co robisz? - zapytałam.
Justin trzymając mmoją dłoń,jedną ręką próbował nalac szampana.Udało mu się. Kieliszek podał mi do ręki po czym
zaprowadził na balkon. Jezu świece, róże, na środku tego pięknego balkonu stało krzesło. Krzesło? Justin poprosił mnie bym usiadła na miejscu. Przyglądając się temu wszystkiemu, dalje nie dowierzałam, że zrobił to dla mnie, skąd On wpadł na taki pomysł? Usiłowałam odpowiedziec sobie na to pytanie, ale w tym momencie usłyszłam głos Justina, był taki lekki, delikatny, Bieber grał na gitarze i śpiewał patrząc mi w oczy "That should be me,
Holding your hand,that should be me,making you laught,that should be me,this is so sad,that should be me,that should be me,that should be me,feeling your kiss,that should be me,buying you gift,this is so wrong,i can't go on,till you believe,that should be me.
- Jesteś niesamowity.- wyszeptałam
Siedziała na krześle jak zamurowana. Bacznie go słuchałam,a łzy się same pchały do oczu. Skończył piosenke i rzekł;
- Zoe, bądz tylko moja.
Nic nie mówiąc zbliżyłam się i zaczęłam go całować na znak, że się zgadzam.
Rozdział został napisany przez moją najlepszą koleżankę, dziękuję <3




