ROZDZIAŁ 21
Do domu weszliśmy przez duże machoniowe drzwi, pierwszym pomieszczeniem był właśnie przed pokój w, którym stała szafa i mały stoliczek na klucze, szybkim ruchem ściągnęłam buty i ułożyłam je ładnie koło duże szafy. Po prawej stronie znajdowała się duża, przestrzenna kuchnia,wszystko w niej było takie dopasowane, meble były jasnego koloru, sprzęty kuchenne były z srebrzyste, koło niej duże stół. Po prawej stronie z kolei ulokowany był salon.Ściany był w kolorze białym, na środku salony stała ogromna skórzana sofa, a przed nią stolik, na ścianie widniał duży telewizor. Na tym poziomie znajdowały się tylko te trzy pomieszczenia. Udaliśmy się z Justinem do kuchni, usiadłam na wysokim krześle tuż przy blacie, zaczął się krzątać po tej kuchni, coś przyrządzał, ale za każdym razem gdy chciałam podpatrzyć bądź się dopytać, to mnie odsuwał, albo nie odpowiadał mi na pytanie. Siedziałam tak przez jakieś 5 minut, widok Justina w kuchni była naprawdę słodki. Z szafki wyciągnął dwa duże kubki i zaczął coś do niego wlewać,
usiadł obok mnie i pod mój nos podsuną kubek z ciepłą czekoladą, zapach był niesamowity. Odwróciłam się w Jego kierunku i podziękowałam za kakao, lekkim uśmiechem.
-i co dobre? -zapytał, pijąc łyk czekolada
-pyszna, gdzie się nauczyłeś robić?
-babcia mnie nauczyła - odpowiedział, ale już z mniejszym entuzjazmem.
-to ja poproszę przepis- mruknęłam delektując się czekoladą
-to jest sekretne, będziesz pić u mnie tylko i nigdzie indziej- wypił szybko i odniósł kubek do zmywarki. Ja miałam jeszcze pół kubka, wolę się delektować niż pić na raz, nie wiadomo kiedy znów będę miała przyjemność ją pić. Pomyślałam.
Justin wyszedł z kuchni nic mi nie mówiąc gdzie idzie, zauważyłam tylko jak wchodzi po schodach do góry, dopiłam szybko czekoladę, czego bardzo nie chciałam i udałam się za nim, schody stały na środku i nie były takie jak normalne schody, były zakręcone do góry i całe czarne idealnie współgrały z nowoczesnym stylem salonu i kuchni.
weszłam na górę i korytarz rozchodził się na prawo i lewo, było co najmniej z 6 drzwi i teraz do których mam wejść? Przecież nie będę wchodzić do każdego i sprawdzać gdzie ukrył się Bieber. Z ostatniego pokoju usłyszałam tylko jak chłopak krzyczy moje imię, pokierowałam się za głosem chłopaka, drzwi były lekko otwarte, więc bez problemu do nich weszłam. Bieber leżał na dużym łóżku, które stało pod jedną ze ścian, było przykryte czarną narzutą, na przeciwnej ścianie wisiał ogromny telewizor, a pod nim jakieś małe szafeczki.
-długo mam na Ciebie czekać?- powiedział, klikając coś na pilocie. Ręką klepną czarną narzutę tym znakiem dał mi do zrozumienia, że ma usiąść koło Niego.
-ej poszedłeś bez słowa, a ja sama w kuchni na dole, nie chciałam Ci chodzić po domu.. - odpowiedziałam lekko zdezorientowana. Wdrapał się na łóżko i usadowiłam się obok chłopaka.
-to co oglądamy?- parsknął spoglądając na mnie
-coś przy czym można się pośmiać-wiem, że nie zadowoliła go ta odpowiedzią, ale chciałam by sam coś zaproponował, w końcu to On mnie zaprosił na film. Bieber tylko kiwną głową i zaczął czegoś szukać w telewizorze.
-Justin.. -zaczęłam nie pewnie, nie wiedziałam jak ma się Go oto zapytać, ale raz kozie śmierć.
-słucham Cię.
-nie masz czasem może jakiś luźnych spodni i koszulki, bo nie byłam nawet w domu i się nie przebrałam, a trochę mi nie wygodnie w tych obcisłych spodniach i koszulce?
-jasne, widzisz te drzwi?-zapytał pokazując palcem na jedne drzwi, tak naprawdę nie wiedziałam o które mu chodzi, bo w pokoju miał aż cztery drzwi, jedne do wejścia, a pozostałe to nie wiem do czego.- wejdź tam i sobie coś poszukaj- popatrzył na mnie i się uśmichnął. Wstałam i powoli kierowałam się do "wyznaczonych" drzwi. Chwyciłam za klamkę i otworzyłam, zapaliłam światło i to co zobaczyłam to był szok. Duża garderoba, w której było wszystko idealnie powieszone, poukładane. To mężczyzna i ma taki porządek no szokło mnie, nie za bardzo wiedziałam co gdzie leży, więc musiałam zawołać Justina by pomógł mi się tu odnaleźć. Bieber wchodząc do garderoby zaczął się śmiać, wygrzebał mi jakieś dresy i koszulkę.
-to powinno być dobre- rzucił ciuchy w moim kierunku
-a gdzie jest łazienka ?
-drzwi obok- odpowiedział, wychodząc
Swoje ubrania poskładał i zostawiłam w łazience, narzuciłam na siebie ubrania chłopaka, włosy spiełam w kucyk.
Bieber leżał już w łóżku przykryty śnieżną pościelą, w dłoni trzymał popcorn, a w drugiej pilota. Nie wiedziałam czy ma się położyć koło Niego pod pościelą czy na, to dla mnie za wsześnie.Postanowiłam, że położę się obok Niego pod pościelą, ale nasze ciała się nie stykały.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz