ROZDZIAŁ 3
Wchodząc do pubu dostrzegłyśmy wolny stolik, więc ruszyłyśmy w jego kierunku, znajdywał się przy oknie, więc widziałyśmy co dzieje się na zewnątrz.Gdy już się rozsiadłyśmy kelner podszedł, by przyjąć zamówienie. - 3 duże mega schłodzone piwa, poproszę- zamówiła Emma. Kelner widząc jak bardzo jesteśmy spragnione biegiem poszedł po zamówienie, dziewczyny wypytywały mnie o nastolatka, którego poznałam na domówce, nie wiele im powiedział, bo sama mało co wiedziałam. Gdy tłumaczyłam dziewczyną jak cała sprawa wygląda, kelner przyniósł zamówienie, ciekawa jestem co sobie pomyślał przynosząc trzem nastolatką piwa, wole w to nie wnikać.Miałam już dość przesłuchiwania, więc grzecznie i zwinnie zmieniłam temat i chciałam się dowiedzieć jak koleżanki z klasy spędziły wakacje. Lea nie była jakoś super zachwycona, gdyż wakacje musiała spędzić z rodzicami w ciepłych krajach, wyjazd fajny, lecz bez dobrej ekipy to takie to wszystko sztywne .. Emma zaś byłam u rodziny nad Polskim Morzem, osobiście uwielbiam tam jeździć. Te wakacje Em chyba dobrze zapamięta, gdyż poznała tam Alfreda, gdy o Nim tak opowiadała to w Jej oczach widać było szczęście. W pubie było dużo ludzi w sumie to uczniów no, ale się nie dziwie każdy chce jakoś zacząć ten ciężki kolejny rok w szkole. Kątem oka rozglądałam się po pomieszczeniu tak bez celu, wpatrywałam się w ludzi tak jak by chciała kogoś znaleźć, ale sama nie wiedziałam kogo. Dziwne uczucie, gdy czegoś chcesz,ale nie wiesz czego.. W pewnym momencie mój wzrok skupił się na jednym właśnie na Nim, nie byłam do końca pewna czy to On, ale tak cholernie Go przypominał. Oczywiście znów stylowo ubrany, zwykły t-schirt, czarna marynarka, jeansy, białe trampki.Zwykłe ciuchy, ale na Nim wyglądały nieziemsko, delikatnie się uśmiechnęłam co zauważyły dziewczyny.Nie byłam w stanie się skupić na tym co One do mnie mówią, nie świadoma niczemu ja zwyczajnie im potakiwałam.Nagle nasze spojrzenia się spotkały, speszona szybko odwróciłam wzrok w drugą stronę, momentalnie poczułam jak na moich policzka pojawiają się czerwone wypieki.Spanikowana sięgnęłam po piwo, które wyślizgnęło mi się z drżących rąk.. Koleżanki pod wpływem impulsu zaczęły się śmiać, nie byłam o to zła, bo przypuszczam, że sama bym tak zrobiła.
- Co Ty kobieto robisz?- krzyknęła Leo
- Bo ja nie chciałam, tak wyszło, sory.
Nagle zauważyłam jak Emma przewraca oczami jednocześnie szturchając mnie, tym znakiem uświadomiła mnie, że obiekt, którego wcześnie tak bacznie obserwowałam idzie w naszym kierunku.Gdy poczułam, że chłopak zatrzymała się tuż przy naszym stoliku momentalnie znieruchomiałam, położył na stoliku tajemniczą karteczkę, po paru sekundach, gdy się już otrząsnęłam zaciekawiona karteczką spontanicznie chwyciłam ją w ręce i zaczęłam czytać. W myślach sama ze sobą się kłóciłam, byłam przekonana, że liścik nie był adresowany do mnie, ale się myliłam. Liścik przeczytałam kilka krotnie, nie dowierzając pisało : "O 17:00 przy fontannie na rynku, będę na Ciebie czekać Zoe :) Justin"
- I jak zamierzasz się z Nim spotkać?- spytałam Em
- Nie! Po pierwsze skąd zna moje imię, po drugie nie znamy się, po trzecie jestem zajęta.
-Tsa ciekawe czym zajęta może być Zoe? - odrzekła wyśmiewczym głosem Leo
-Idę do kuzyna na urodziny..
-Taki koleś Cie zaprasza na spotkanie, a Ty wolisz urodziny od kuzyna? - wykrzyczała Em
-Dobrze, obiecuję, że się nad tym zastanowię, okey?
-Dobrze- odrzekły jednocześnie.
No i jest 3 rozdział, jakoś chyba mi to idzie zobaczymy co będzie dalej :)
No i jest 3 rozdział, jakoś chyba mi to idzie zobaczymy co będzie dalej :)
najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytałam :*
OdpowiedzUsuń