środa, 6 listopada 2013

-9-


ROZDZIAŁ 9 


W szkole nic nad zwyczajnego się nie działo, ale i tak byłam padnięta, miała ochotę położyć się spać, ale nie ma takiej możliwości. Usłyszałam jak telefon zaczyna wibrować, dzwoni Becky- najlepsza moja przyjaciółka, wiem, że mogę Jej o wszystkim powiedzieć, dażyłyśmy się ogromnym zaufaniem. Poznałyśmy się już 9 lat temu kiedy przeprowadziłam się do mojej miejscowości, pamiętam to jakby było wczoraj, gdy przyszła pierwszy raz do mojej klasy bała się, bo NIKOGO nie znała, ale od razu złapałyśmy kontakt i tak zostało po dzień dzisiejszy. Niestety dwa lata temu sprawy troszeczkę się skomplikowały, ale to nie teraz. 
-No hey, co u Ciebie słychać? - w Jej głosie można było wyczuć szczęście.


-Właśnie wróciłam ze szkoły.
-To wpadaj na kawę mamy Ci tyle do powiedzenia.
-Dobrze, będę za jakieś 20 minut szykuj dużo kawę.- odpowiedziałam, po czym się rozłączyłam. 
Wpadłam do domu jak oszołomiona, przebrałam się w czyste ciuchy, poprawiłam makijaż, zjadłam obiad i wyszłam, nikomu nic nie mówiąc. Mam do Niej jakieś 10 minut drogi, więc włożyłam słuchawki w uszy, włączyłam najlepszą piosenkę czyli Zendaya 'Replay' aw te bity i ten głos. Droga to Becky szybko mi zleciała, schowałam słuchawki do torebki i delikatnie zapukałam, bo wiedziałam, że mały brzdąc śpi. Otworzyła mi drzwi, weszłam po cichutku, ściągnęłam buty i weszłam do salonu, dwie duże kawy już czekały na stole. Miałam Jej tyle do powiedzenia, ale nie wiedziałam od czego zacząć, może od początku?
-co Ty taka rozpromieniona?- zapytała z ciekawością


-a no wiesz nie wiem jak Ci to mam powiedzieć, bo to co się wczoraj wydarzyło normalnie jak z jakieś romantycznego filmu.- z każdym najmniejszym szczegółem Jej opowiedziało co się wczoraj stało, jak wylałam na siebie piwo, następnie liścik, spotkanie. Ale zauważyłam, że Ona też taka szczęśliwa jakby na nowo zaczęła żyć. To miło ją zobaczyć w takim stanie.
-ale widze, że u Ciebie też jakoś tak kolorowo, opowiadaj ja pilnie słucham- rzuciłam w Jej stronę i teraz nie miała wyjścia jak mi wszystko równie dobrze opowiedzieć. Z każdym Jej słowem widać jak Jej życie zmieniło się o 360 stopni. Również poznała faceta, spotkała się z nim kilka razy, ale był jeden problem Jej ex facet i mały brzdąc, bo tak naprawdę każdy mężczyzna boi się związać z dziewczyną, która ma roczne dziecko, ale chyba ten facet był inny, powiedział, że się Nimi zaopiekuje, polubił maluszka i z wzajemnością.
-to czemu się wszystkim przejmujesz, były na Ciebie nie zasługiwał, a ten to facet marzeń, dobrze płatna praca, zapewni Ci bezpieczeństwo. - zapytałam z troską.
-On tzn mój były chce do mnie wrócić, wiesz jest ojcem mojego dziecka, ale ja wiem, że już nie chce z Nim być, za bardzo mnie skrzywdził.
-To jesteś w kropce tak samo jak i chciałbym lepiej poznać Jusa, ale to wiesz chyba było jednorazowe spotkanie, ale sama nie wiem co mam robić, myśleć.
- NEVER SAY NEVER- Becky zawsze wiedział co powiedzieć by mnie chociaż na moment zobaczyć jak na mojej twarzy pojawia się uśmiech.
Po plotkowałyśmy jeszcze z jakieś dwie godzinki, dochodziła już 18, zaczęłam się zbierać, bo w końcu szkoła się zaczęła. Poszłyśmy jeszcze na balkon zapalić, ubrałam się i wyszłam. Idąc ciemną ulicą z głową w dół usłyszałam jak ktoś woła moje imię, bałam się obrócić, ciemno ja sama, kto by się lekko nie bał. Poczułam jak czyjeś ręce spoczywają na moich barkach. Z lekkim strachem obróciłam się by zobaczyć kto to, było ciemno, więc nawet z tak bliskiej odległości nie mogłam w stu procentach rozszyfrować  kto stoi przede mną, poczułam jak czyjeś usta zbliżają się do mojego ucha i szeptają 'cześć Zoe' Wiedziałam, ze to On, Jego głos był taki specyficzny, spokojny rozpoznała bym go wszędzie. 
-cześć-odpowiedziałam z lekkim nie dosytem


-co tutaj robisz, gdy jest tak ciemno ?
-wracam od przyjaciółki.
-chodź, odprowadzę Cię, nie pozwolę by coś Ci się stało,miałbym Cię na sumieniu czego bym nie chciał, bo taka dziewczyna jak Ty musi być bezpieczna.- mówił do mnie z taką troską. W moim brzuch znów rozpętała się kłótnia, motylki się obudziły i zaczęły wariować.Przytaknęłam mu na znak, że się zgadzam.Szliśmy w ciszy, obok siebie, czasem nasze dłonie lekko się zderzyły.
-jak pierwszy dzień w szkole- rzuciłam, by zabić tą przytłaczającą ciszę.
-ehh no jak to pierwszego dnia w szkole, nuda, nuda.. Doszły do nas takie 3 dziewczyny, jedna z Nich już to widać, że w głowie nie ma nic, liczy się tylko On, myśli, że jest najlepsza,najpiekniejsza, ale jest w totalnym błędzie- opowiadał to z lekkim wyśmiewczym głosem.
-czyli tak zwana DIVA, osobiście nie lubię takich dziewczyn, bo jak sam powiedziałeś, w głowie totalne zero, tylko zakupy.Dochodziliśmy już pod mój blok, odprowadził mnie pod same drzwi i znów to zrobił, a mi znów się w brzuchu zagotowało, znów wyszeptał 'cześć' do mojego ucha, ale tym razem z bunsem w postaci całusa w poliko. Momentalnie poczułam jak na mojej twarzy pojawiły się czerwone wypieki, dobrze, że było ciemno i nic nie wiedział.
-dobranoc- wymamrotałam wchodząc po schodzach
-dobranoc- odrzekł.


*OCZAMI JUSTINA*

Zoe jest tak inna od reszty dziewczyn. A Jej długie brązowe włosy i te piegi. Jest dziewczyną, która wie jak korzystać z życia, wie po czym stąpa, ale z drugiej strony byla taka tajemnicza to mnie bardzo w Niej pociągało. Ona myśli, że ja nie wiedzę tych wiepieków na Jej twarzy kiedy szeptam Jej do ucha, ale tak robię to specjalnie, ponieważ kocham jak się zawstydza, po czym lekko przygryza wargę, to mnie tak cholernie kręci.

1 komentarz: