wtorek, 5 listopada 2013

-6-

ROZDZIAŁ 6



Droga kosmicznie się ciągła, wpatrzona byłam co dzieje się za szybą, widziałam jak liśćmi targa mocny wiatr w oddali widziałam lekkie błyskawice. Nie znoszę widoku piorunów, więc szybko mój wzrok znalazł się na Justinie. W skupieniu kierował pojazdem. Szybkim gestem oznajmiłam mu w którym bloku mieszkam, delikatnie się uśmiechnął odwzajemniłam uśmiech. Zaparkował tuż pod wejściem do mojej klatki. Super jeszcze ktoś z rodziny bądź sąsiadów zauważy, że się tak worze, że z facetem, zaś będzie gadanie na osiedlu, a kazanie od rodziców w głowie miałam zły scenariusz, ale tak szczerze to miałam to gdzieś, to w końcu moje życie nie mojej sąsiadki. Justin szybko wyskoczył za auta, obiegł go i otworzył mi drzwi, dżentelmen pomyślałam.
-dziękuję- odpowiedziałam z uśmiechem
-ależ proszę bardzo- odrzekł po czym wyciągną rękę w geście pomocy wyjścia z auta.
Ciężko się z niego wychodził, bo było strasznie nisko..
Wiatr mocno się rozkręcił, widać było jak na ulicy tańczy szczęśliwy taniec, gdy miałam już odejście poczułam jak szybkim gestem łapie mnie za nadgarstki i przyciąga do siebie, poczułam jak moje motylki w brzuchu się obudziły.Przybliżył swoje duże malinowe usta do mojego ucha i wyszeptał - dziękuję za dziś Zoe-. Lekko przygryzłam wargę i również mu podziękowałam za miło spędzony dzień. Odwróciłam się na pięć i pognałam na górę do mieszkania. Z lekką siłą nacisnęłam klamkę, ale drzwi zamknięte co wskazywało na to, że w domu nikogo nie ma, szybko odnalazłam klucze w torebce, otworzyłam zamek. Porozglądałam się po mieszkaniu, ale tak jak sądziłam nikogo nie ma, na środku przedpokoju zostawiłam niechlujnie położone buty i pobiegłam do swojego pokoju. Marzyłam o długiej kąpieli, podeszłam do szafy wygrzebałam jakąś dużą koszulkę, która dosięgała mi kolan, leginsy, czystą bielizna. Kierowałam się do łazienki, odkręciłam kurek i wlałam dużą ilość truskawkowego mydła, usłyszałam jak telefon zaczął mi dzwonić, więc szybko wybiegłam z łazienki, spojrzałam na ekran, dzwoni Emm ta to ma wyczucie czasu.. Nie byłam w stanie wcisnąć czerwonej słuchawki, więc szybko przejechałam palcem po ekranie i przyłożyłam telefon do ucha.
- cześć i jak randka ? - jej ciekawość nie znała granic po ciuchu się uśmiechnęłam.
-czekaj, dam na głośno mówiący, bo aktualnie się chce usadowić w wannie- szybkimi ruchami ściągnęłam z siebie ciuchy i weszłam do wanny  - teraz możesz pytać- odpowiedziałam zniecierpliwionej dziewczynie
- jak było ? całowaliście się ? gdzie byliście ? opowiadaj, ale wszystko.
-było sympatycznie, nie całowaliśmy się tylko do ucha wyszeptał mi 'dziękuję za dziś' aww to było takie słodkie, cieszyłam się jak dziecko hahah, a byliśmy w tej kawiarni co zawsze do niej na wagary chodzimy- triumfalnie odpowiadałam Jej na każde pytanie. Czasem język mi się plątał, bo byłam tak rozkojarzona tym co dzieło się przez dwie ostatnie godziny, Emma to wyczuła i w szybkim tempie odrzekła.
-opowiesz nam jutro wszystko w szkole, a tymczasem ide spać, dobranoc.
-dobranoc- zaskoczyła mnie, bo jest zaledwie godzinna 19, a Ona już idzie spać, może nie chciała zaspać w pierwszy dzień, no ale się Jej nie dziwie praktycznie na każde pierwsze lekcje się spóźniała.Ciepła woda naprawdę potrafi odprężyć, ale znów nie nacieszyłam się tą chwilą długo, ponieważ dostałam sms'a od Leo "szykuj się jutro na ostre  przesłuchanie z dzisiejszej randki"  poczułam się wtedy jak bym miała iść na policje i zeznawać w sprawie jakiegoś zabójstwa. Spłukałam ciało z piany, owinęłam się mięciutkim białym ręcznikiem, na twarz nałożyłam białą maseczkę, czekając aż wyschnie wcierałam w swoje suche ciało nawilżający krem, od razu lepiej- powiedziałam sama do siebie, wskoczyłam w wygodne ubrania. Poczułam jak mój brzuch domaga się jakiegoś posiłku, więc zmuszona udałam się do kuchni, odgrzałam sobie obiad- spaghetti, włożyłam do mikrofalówki na minute, a ja tymczasem pobiegłam zmyć maseczkę, od razu poczułam jak moja twarz zaczęła oddychać, upięłam na czubku głowy jakiś kok i poszłam konsumować posiłek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz