wtorek, 5 listopada 2013

-8-


ROZDZIAŁ 8



Wszystkie już dotarłyśmy pod klasę, i zaczyna się rok masakryczny, znów trzeba będzie się uczyć na sprawdziany, kartkówki, do odpowiedzi, jednak druga klasa organizacji reklamy do czegoś zobowiązuję, a co najgorsze w tym roku są egzaminy zawodowe, więc czeka nas podwójna nauka..
Lekcja matematyki ciągnie się w nieskończoność, pani podaje przepisy BHP, ale ja totalnie myślami jest gdzie indziej, znów przypominam sobie nasze spotkanie.

Pamiętaj, nie możesz dać sobie wmówić, że jesteś nic nie warta. Nie słuchaj tego. Ludzie po prostu Ci zazdroszczą. Tak, to zwyczajna zazdrość i to przez nią próbują Cię zniszczyć. Masz w sobie coś czego oni nie mają. Ponadto jesteś wartościowa, ładna, inteligentna. Uwierz w siebie i w to, że potrafisz sobie radzić bez tych wszystkich fałszywych ludzi. Wyklucz ich ze swojego życia. Po co Ci znajomi, którzy ciągle mają o coś pretensje, którzy w każdej sytuacji potrafią Cię poniżyć i zniechęcić do działania? Nie nie, pieprz ich. Ty potrzebujesz motywacji, siły, uśmiechu. Rozumiesz o co mi chodzi? Potrzebujesz prawdziwych przyjaciół, na których zawsze możesz liczyć. Każda osoba, która powie, że to co robisz jest do dupy, albo cała Ty nie nadajesz się do niczego tak naprawdę Cię nie zna. I to nie dlatego, że nie pozwoliłaś się poznać, a dlatego, że żadne z nich nawet nie próbowało dowiedzieć się jaka jesteś naprawdę. To oni są płytcy, nie Ty.

Tak te słowa całe czas krążą mi w mojej głowie, w życiu dość się na słuchałam jaka to ja nie jest, opinie ludzi były bardzo negatywne, ale ja jakoś nie przejmuję się tym, od wczoraj właśnie tak sobie wmawiam, że może to było i jedne spotkanie z Nim, ale i tak jest z siebie bardzo dumna, w końcu Justin to najprzystojniejszy koleś w naszej szkole, fakt nie zauważyłam Go wcześniej, bo może nad zwyczajniej nie chciał. Odliczałam minuty do końca dzwonka, dziewczyny zauważyły, że myślami nie jestem na lekcji matmy widziałam w ich oczach "Musimy pogadać" speszona odwróciłam wzrok na to co dzieje się za oknem, czyli boisko do kosza, aktualnie byli w trakcie rozgrzewki, nie lubię grać w kosza, ale lubię przychodzić na zawody i oglądać jak faceci biegają tam i z powrotem to takie monotoniczne.. Uff dzwonek usłyszałam i w pośpiesznym tempie opuściłam klasę czekając na Leo i Em. Idąc pod następną sale lekcyjną, zauważyłam Go, tak bacznie mi się przyglądała i również byłam w Jego wpatrzona na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech, z Jego ust wyczytałam ciche 'cześć' ja jeszcze bardziej się uśmiechnęłam i przeszłam obok Niego tak obojętnie. Powiedziałam sobie, że nie mogę robić sobie nadziej, bo w moim życiu przeminął się już taki typek, co rozkochał, a następnie notorycznie zdradzał, więc w pewnym sensie, boje się zaufać następnemu partnerowi, ale jeżeli by już tak było, że ja i Jus coś, więcej to po jednym spotkaniu mogę wywnioskować, że obdarzyłabym Go zaufanie, bo to było wypisane w Jego oczach, emitował z nich spokój, czego w moim życiu brakowało.
-Ej Zoe co się dzieje ?- zapytały zmartwione 
-A czemu miałoby się coś stać, zaczynamy rok szkolny, więc trzeba spiąć nasze tyłki i wziąć się do roboty.
-Nie panikuj dziś pierwszy dzień w szkole, żadnego sprawdzianu nie zrobią, widać, że myślisz o Nim- odezwała się Leo
-No dobra, bo dalej do mnie nie dociera, że On i ja się spotkaliśmy, to tak jakby spotkali się Zosia Samosia i Brad Pitt, rozumiecie prawda? 
Dziewczyny tłumaczył mi, żebym sobie tak nie wmawiała, bo kiedyś w to uwierzę i będzie źle. Muszę ogarnąć ten burdel w mojej głowie, bo jeszcze chwila i zalęgną się tam dziwki.Tak sobie pomyślałam i dzięki tym słowom przeżyłam do końca zajęć. Po ostatniej lekcji udałyśmy się do parku, papierosy i ostatnie plotki, bo w końcu nie będziemy się widzieć aż do jutra. Leo poszła już do domu, a Em odprowadziła mnie na przystanek.

2 komentarze:

  1. z każdym nowym wpisem, mam ciary! musisz pisać więcej, najlepsza :*

    OdpowiedzUsuń
  2. "
    Pamiętaj, nie możesz dać sobie wmówić, że jesteś nic nie warta. Nie słuchaj tego. Ludzie po prostu Ci zazdroszczą. Tak, to zwyczajna zazdrość i to przez nią próbują Cię zniszczyć. Masz w sobie coś czego oni nie mają. Ponadto jesteś wartościowa, ładna, inteligentna. Uwierz w siebie i w to, że potrafisz sobie radzić bez tych wszystkich fałszywych ludzi. Wyklucz ich ze swojego życia. Po co Ci znajomi, którzy ciągle mają o coś pretensje, którzy w każdej sytuacji potrafią Cię poniżyć i zniechęcić do działania? Nie nie, pieprz ich. Ty potrzebujesz motywacji, siły, uśmiechu. Rozumiesz o co mi chodzi? Potrzebujesz prawdziwych przyjaciół, na których zawsze możesz liczyć. Każda osoba, która powie, że to co robisz jest do dupy, albo cała Ty nie nadajesz się do niczego tak naprawdę Cię nie zna. I to nie dlatego, że nie pozwoliłaś się poznać, a dlatego, że żadne z nich nawet nie próbowało dowiedzieć się jaka jesteś naprawdę. To oni są płytcy, nie Ty." szczera prawda ;)

    OdpowiedzUsuń